pasta do zębów dla psów
miska z wodą
kilka psich przysmaków
Jeśli masz małego psa możesz posadzić go na stole na ręczniku, aby dokonać dokładnych oględzin.
Delikatnie gładź palcami dziąsła psa. Sprawdź czy nie są spuchnięte, podrażnione i czy nie kamienia nazębnego. Dziąsła powinny być mocne i mieć zdrowy kolor.
Jeśli dziąsła wydają się być zanadto wrażliwe lub jeśli zauważysz spuchnięcia czy krwawienie udaj się do weterynarza.
Wyciśnij troszkę pasty do zębów na palec i pozwól swojemu psu ją powąchać i polizać.
Zamiast pasty do zębów dla psa możesz użyć sody oczyszczonej z wodą ale nigdy pasty do zębów dla ludzi.
Nałóż troszkę pasty do zębów na szczoteczkę i pozwól psu znów ją powąchać. Teraz powinien być już zaznajomiony z jej zapachem i smakiem oraz bardziej chętny do mycia zębów.
Delikatnie myj zęby psu tak długo jak on Ci na to pozwoli.
Daj psu wody do napicia i po wszstkim umyj ręce.
Daj psu jego ulubiony przysmak w nagrodę za cierpliwość. Może to nie brzmieć sensownie - karmienie psa po posiłku, ale następnym razem będzie kojarzył mycie zębów razem z przysmakiem więc z pewnością chętniej podda się temu zabiegowi.
Zgłoś do moderacji
Cóż, biorąc pod uwagę, że dziko żyjącym zwierzętom (np. wilkom od których pies pochodzi) nikt raczej zębów nie myje to nie jestem przekonana czy takie co tygodniowe szczotkowanie jest naprawdę konieczne... Dobrym i na pewno dużo bardziej naturalnym sposobem zachowania czystości w pysku psa jest regularne (w zależności od wrażliwości żołądka psa może to być od jednego razu w tygodniu po raz w miesiącu) dawanie mu kości. Oczywiście nie każdą można - najbardziej zalecane są cielęce np. udowe, na pewno nie wolno dawać drobiowych - są za cienkie i ostre - pies może się pokaleczyć.
Jeśli ktoś mieszka w domu z ogrodem dajmy psu kość zakopać. Po kilku dniach wytworzą się na niej bakterie, które najlepiej czyszczą i "konserwują" zęby (pies o tym "wie" i sam ją sobie wykopie w odpowiednim momencie). Minus jest taki, że to potwornie śmierdzi, więc raczej nie dawajmy psu wnosić tego do domu ;)
Jeśli mieszkamy w bloku oczywiście ten problem odpada, choć oczywiście są wyjątki - słyszałam o psach, które mimo wszystko próbują tą kość gdzieś zakopać i za idealne do tego miejsce uznają np. pościel... Jeśli nie da się psa tego oduczyć no to trudno - musimy znaleźć inny sposób :)
Oczywiście są psy, które mają tak wrażliwy żołądek, że nie mogą jesć kości i wtedy pomoc pasty i szczoteczki jest przydatna. Ale nie przesadzałabym z częstotliwością. Wydaje mi się, że raz w miesiącu to max, bo trzeba też wziąć pod uwagę, że mimo smakołyków mało który pies uzna, że grzebanie czymś dziwnym przy jego zębach jest fajne ;)