wielu studentów odkryło już jak przygotować się do egzaminu w czasie jednej bądź dwóch poprzedzających go nocy, przy użyciu magicznego koktajlu adrenalina & redbull.
zdarza się jednak (tak, zdarza się ;P), że z różnych powodów przyswajaną przez siebie wiedzę chcemy zachować na dłużej niż max. do dwóch godzin po egzaminie. wówczas wszystkie informacje trzeba upchnąć do szufladek opatrzonych napisem "pamięć długoterminowa." nauka tuż przed egzaminem nie daje takich efektów.
3x PODOBNO
podobno najwięcej zapamiętanych informacji tracimy w trakcie pierwszej doby od momentu ich zakucia.
podobno już siedmiokrotne powtórzenie materiału utrwala go w pamięci długoterminowej.
podobno zdarza mi się wiedzieć, co mówię, zatem powiadam: metody tej spróbowałam i zadziałała! dodatkowo zmusiła mnie do systematyczności, którą na ogół nie grzeszę.
A NIE SAMYM FRISTAJLEM CZŁOWIEK ZALICZA SESJĘ
właśnie. dlatego metoda mnicha może okazać się zbawienna dla tych, którzy niechętnie uczą się z map myśli, a nadal chcieliby uczyć się efektywnie. witam więc w części "jak to się robi?" (;
legenda zawiłych symboli pani wingscośtam:
w1 - wykład nr 1, itd.
d1 - dzień nr 1, itd.
załóżmy, że do egzaminu musimy zakuć 10 wykładów.
dnia pierwszego czytamy więc (z uwagą!) pierwszy wykład.
drugiego dnia - wykład pierwszy i drugi.
w kolejnych dniach - jak następuje:
d3 - w1, w2, w3
d4 - w1, w2, w3, w4
d5 - w1, w2, w3, w4, w5
d6 - w1, w2, w3, w4, w5, w6
d7 - w1, w2, w3, w4, w5, w6, w7
w tym momencie powtórzyliśmy już siedmiokrotnie wykład pierwszy, przesuwamy więc ramkę o 1 wykład dalej:
d8 - w2, w3, w4, w5, w6, w7, w8
i tak dalej.
być może wydaje się to nieprawdopodobne, że siedmiokrotne czytanie tekstu może prowadzić do jego zapamiętania. w moim przypadku jednak metoda ta świetnie zadziałała. informacje, których się nauczyłam miały czas, by ułożyć się w głowie, ja z kolei lepiej dostrzegałam procesy i związki między nimi i dodatkowo wbiłam się w rytm nauki.
powodzenia!
Zgłoś do moderacji
Nie zostało mi już wiele egzaminów, ale na pewno spróbuję skorzystać z tej metody. Duży pozytyw!
zgłoś do moderacji
nie jestem pewna, jak to będzie działało. w każdym razie ja używałam metody mnicha do zapamiętywania większych partii materiału.
karteczki do słówek działają dobrze i bez metody mnicha. i tak jeśli nie używasz jakiegoś słówka przez dłuższy czas, wyleci tobie z głowy, a potem przypomni się w jakimś dziwnym momencie. albo i nie (;
Metoda działa ;] Sprawdziłam na najgorszym egzaminie na moim kierunku - historii architektury polskiej >:) Polecam zwłaszcza jak materiału jest przytłaczająca ilość i nie sposób zmieścić wszystkiego w mniej pojemnej pamięci krótkoterminowej.
zgłoś do moderacjio! a ja tak robie zawsze. nie wiedzialam, ze to jakas specjalistyczna metoda:)problem jest taki, ze zwykle opanowuje 3/4 materialu, bo przez to powtarzanie nie starcza mi czasu na ostatnie tematy. za to te pierwsze umiem na blache:D
zgłoś do moderacjiNie ma cudów i nie ma krótszej, szybszej metody? ;> Szkoda... Może kiedyś, jak w końcu znajdę czas, to wypróbuję...
zgłoś do moderacjinie ma skróconej wersji? przydałaby się właśnie teraz:)
zgłoś do moderacji
haha... no właśnie nie ;D
to szkopuł tej metody.
Ja też chętnie bym poznał jakiś krótszy sposób. Najlepiej taki, który pozwala się na raz uczyć do dwóch egzaminów...:)
zgłoś do moderacjisuper! szkoda że dowiedziałam się o tym dopiero po egzaminach ;-) ale może kiedys się przyda
zgłoś do moderacji