Usiądźcie w wygodnym fotelu, wyłączcie radio, muzykę i postarajcie się zrelaksować. Teraz pomyślcie np. o sytuacji, kiedy udało się wam odnieść sukces, kiedy byliście pewni siebie, szczęśliwi i mieliście uczucie kontroli nad własnym życiem. Teraz postarajcie się zagłębić w to wspomnienie jak najmocniej - pomyślcie, co dokładnie czuliście, jakie widoki, jakie dźwięki, może zapachy albo smaki?
Teraz zastanówcie się, które z tych szczegółów są na tyle specyficzne, że potrafią wywołać/przypomnieć taki właśnie stan. Zastanówcie się nawet, czy nie ma takiego jednego szczegółu, który potrafiłby go przywrócić. Kiedy znajdziecie "klucz", spokojnie możecie przejść do dalszej części "dnia":)
Za jakiś czas, pomyślcie tylko o tym jednym szczególe, a zobaczycie, że stan emocjonalny powróci.
Ćwiczenie takie jest często stosowane np. przez sportowców, którzy w krótkiej chwili muszą uzyskać dany stan emocjonalny.
Jest jeszcze pewna odmiana tego ćwiczenia. Polega na tym, że w czasie myślenia o tej miłej sytuacji z przeszłości powinniśmy np. ściskać sobie palec ręką. Jeśli będziemy robili to wystarczająco długo i intensywnie, spróbujemy kilka razy powtórzyć to ćwiczenie, to jest bardzo duża szansa, że na drugi raz nawet samo wykonanie "gestu" odpali w nas żądany nastrój - taka technika bywa wykorzystywana w szkoleniach NLP.
Zgłoś do moderacji
Mam wrażenie, że to wcale nie jest proste, ale postaram się spróbować. Na pewno nie raz mi się przyda...
zgłoś do moderacji
Ja robiłem coś takiego na szkoleniu NLP - cała zabawa polega na tym, aby naprawdę skupić się na tym wspomnieniu. Poświęcić mu sporo czasu, dobrze zrozumieć, co jest w nim takiego szczególnego, że się uśmiechamy - i tego się trzymać:)
Warto również dodać, że dzięki tej technice można każdy stan emocjonalny wywołać - smutek, podniecenie, radość, koncentrację, pewność siebie i całą szeroką gamę emocji:)
Ja miałam kiedyś znajomego trenera NLP - zastosował lekko odmienną technikę. Mianowicie kiedykolwiek przeżywamy jakiś pozytywny stan emocjonalny należy się np mocno złapać za nadgarstek - oczywiście każdy stan emocjonalny powinien mieć inne "zakotwiczenie" w ciele. Kilka razy coś takiego powtarzamy (za każdym razem w danym stanie emocjonalnym) i w ten sposób doprowadzamy do tego, że wykonując dany gest wywołujemy ten stan. Co ciekawe, poszedł z tym o krok dalej i "zakotwiczył" swojego kota na sen. Efekt był taki, że kiedy głaskał go po określonym miejscu, kot prawie natychmiastowo się znacznie uspokajał i kierował się do snu:)
Celowo używałam słowa "zakotwiczać" gdyż ta technika nazywa się właśnie "zakotwiczanie".